Mstów drugą stolicą Jury - czy jest to możliwe?
W ostatnich wyborach samorządowych doszło do zmiany na głównych stanowiskach samorządowych w gminie Mstów. Rozmawiamy z Adamem Jakubczakiem, nowym wójtem Mstowa, miejscowości, która mimo swojego niezaprzeczalnego potencjału nadal przegrywa w wyścigu choćby z sąsiednim Olsztynem o miano stolicy Jury Krakowsko-Częstochowskiej.
Mstów drugą stolicą Jury - czy jest to możliwe?
Naturalnie, że tak. Poza oczywistymi atrakcjami w postaci naturalnych walorów nasza gmina ma jeszcze jeden atut - położenie. Graniczymy bezpośrednio z Częstochową, co oznacza, że mieszkańcy miasta mogą wypad do nas zaplanować od ręki, nawet już po wyjściu z pracy. Aby ich do tego zachęcić potrzebna jest rozbudowa infrastruktury rekreacyjnej.
Dlaczego Mstów popadł w swoistą niełaskę - jak Pan planuje to zmienić?
Przy zarządzaniu gminą potrzebne jest odpowiednie zbilansowanie wydatków. Rzeczą najważniejszą są oczywiście inwestycje poprawiające bezpośrednio standard życia mieszkańców, ale mimo wszystko trzeba znajdować fundusze także na działania promocyjne i marketingowe. Bez tego trudno o dobre postrzeganie zarówno na zewnątrz gminy, jak i wśród jej mieszkańców. Pamiętając o tym postaram się zmienić wizerunek gminy Mstów.
Mstów ostatnimi czasy organizował duże wydarzenia, opery, jazzowe koncerty - to pozytywne, ale czy można bardziej wykorzystać tego typu imprezy do promocji Mstowa i regionu?
Bez promocji nie można dziś praktycznie funkcjonować w wielu rozmaitych dziedzinach życia i działalność samorządowa nie jest tu żadnym wyjątkiem. Pamiętać przy tym należy, że równie wiele dobrego przynoszą zarówno spektakularne, duże przedsięwzięcia jak i bieżąca działalność o mniejszym ciężarze gatunkowym, choć jej znacznie trudniej "przebić się".
Rzeka Warta, która przepływa przez Mstów, nadal wydaje się być nie zagospodarowana, jej potencjał nie do końca wykorzystany - myślę tu o turystyce. To być może problem wszystkich miejscowości położonych nad Wartą, lecz to właśnie w Mstowie jest przystań. Cóż z tego, jeśli nawet nie ma gdzie zjeść obiadu, na rynku nie ma żadnego punktu żywieniowego ?
Mimo wszystko z roku na rok sytuacja się zmienia. Nad rzeką powstaje kompleks wypoczynkowo - rekreacyjny, a prywatni przedsiębiorcy rozwijają małą gastronomię. Pierwsze kroki zostały więc postawione, a kolejne przed nami.
Mstów to nie tylko turystyka - co z szeroką rozumianą przedsiębiorczością i inwestycjami biznesowymi?
Deklaruję swoją otwartość i przychylność dla potencjalnych inicjatyw biznesowych. To przecież nowe miejsca pracy, wpływy do budżetu i inne korzyści. Położenie tuż przy granicy Częstochowy po raz kolejny staje się w tym przypadku naszym atutem. Mam nadzieję, że pomożemy dostrzec go zainteresowanym.
Jakie plany na najbliższe 100 dni ?
Zdecydowanie poprawimy komunikację pomiędzy Urzędem, a naszymi mieszkańcami. Liczę, że urzędowa strona internetowa zmieni się nie do poznania. Wznowimy też wydawanie gminnego miesięcznika. Postaram się wraz ze swoim zastępcą uczestniczyć w jak największej liczbie spotkań z mieszkańcami, czy to przy okazji szkolnych jasełek, czy spotkań sołeckich - poznamy dzięki temu oczekiwania i będziemy mieli możliwość sami promować wizję urzędników „dostępnych na wyciągniecie ręki”.

