Stacja Częstochowa INFO

Sobota, 4 lutego 2012 r.
Stacja Częstochowa INFO - wiadomości, informacje, komentarze.
Switch to english version

JAKUB MICHALSKI

Palowanie na oślep

Częstochowskie ulice jakie są - każdy widzi - wciąż brakuje odcinków bez dziur, nie brakuje natomiast znaków drogowych. Odnieść to można do ulic większości polskich miast i miasteczek, jak i szerzej - do życia publicznego. Przepisy prawa i znaki drogowe (które są niczym innym jak piktogramami przepisów) rozmnożone ponad potrzebę i rozsądek, a często im wbrew.

Każda władza ma skłonność do nadregulacji, mnożąc zakazy i nakazy. Tu można stawać, tu nie, tu można,
a za dwa metry już nie .... O ile w trakcie wizyty u lekarza polecenia "oddychać - nie oddychać" są uzasadnione
i nie trwają ponad potrzebę, to zagęszczenie słupków
z oznaczeniami miejsc do parkowania w III Alei (podobno – wizytówki miasta) przekracza granice zdrowego rozsądku.

Dlaczego tak zaśmiecono centrum miasta?

Odpowiedzi może być kilka:

Za szaleńczym palowaniem może stać jakiś "układ"
z udziałem producentów palów. Byle tablica ze słupkiem to, wg cen znalezionych w internecie, ponad 300 zł, nie licząc montażu. Przejrzałem parę stron internetowych firm handlujących znakami i koszt zwykłego słupka to ok. 130 zł, znaku D-18 "Parking" ok. 100 zł., tabliczek jak np. T-3a "Koniec", czy T-30a oznaczającej sposób parkowania - 70 zł, uchwytów – ok. 8 zł - co dla standardowego zestawu "P" mocowane na 2 uchwyty + tabliczka na jeden uchwyt + słupek daje ok.320 zł.
Ale przecież znaki w Alejach to nie zwykła rura ze stali ocynkowanej, ale rura polakierowana, z wieńczącą ten szczyt głupoty kulistą głowicą - na pewno droższa. Może to i niewiele w skali całego budżetu miasta, ale przemnożone przez ilość niepotrzebnych znaków może budzić uzasadniony niepokój szarego podatnika
o gospodarowanie jego pieniędzmi.

Zapewne zamysł oznakowania jest słuszny, tylko czy nikt z włodarzy "Dobrego Miasta" nie zauważa elementarnej szpetoty i śmieszności tego rozwiązania. Przecież stojąc w zaparkowanym (zgodnie z przepisami) samochodzie można przez rozliczne tablice z inicjałem Włada Palownika nie zauważyć celu pielgrzymek setek tysięcy ludzi... Nie liczyłem, ale zdaje mi się, że znaków w III Alei jest więcej niż drzew, a po dodaniu słupków do zawieszania kwietników oraz palików na chodnikach na pewno więcej.

A przecież do właściwego parkowania można skłonić w sposób bardziej elegancki i estetyczny. Jeśli ktoś
z zarządu dróg miejskich bez słupów nie może żyć - proszę bardzo, ale słupek nie musi mieć 2,5m wysokości
i tablicami zasłaniać piękno miejskiego krajobrazu, tylko 50 cm, a stanowiska i sposób parkowania można namalować na jezdni.

Czy można w ten sposób?

Czy można nie traktować mieszkańców jak - za przeproszeniem - stada, które jedynie ogradzaniem można upilnować? Spójrzmy na przykład ulicy
o podobnym charakterze w niezbyt odległym kraju. Barcelońskie Ramblas - tętniąca życiem 1,2 - kilometrowa aleja w centrum metropolii (nawiasem mówiąc wcale nie zamknięta dla zmotoryzowanych, ale to osobny temat), podobnie zresztą jak inne barcelońskie ulice - posiada wysokie znaki w niezbędnym minimum. Stosuje się przede wszystkim znaki poziome, niskie słupki, donice z zielenią... Nie szpecą, a niewątpliwie są bardziej elastyczne w kształtowaniu przestrzeni miasta, bo donice można przestawić, pasy przemalować. Skutek również zdaje się zgodny z zamierzonym - pojazdy parkują na wyznaczonych miejscach, choć zapewne południowy temperament podporządkowaniu nie sprzyja, podobnie jak sarmackie sobiepaństwo.

PERON AKTUALNOŚCI

"Karać, karać, i karać!"

Mstowski spływ kajakowy

Rafałek Gębuś z Korzonka

Inspekcja Transportu Drogowego - nowe obowiązki i uprawnienia

Buddhist stupa in Częstochowa

...zobacz więcej