"Wózek widłowy jest trendy"
Styczeń nie jest łaskawy dla szukających zatrudnienia w regionie częstochowskim. Wzrost zarejestrowanych bezrobotnych w grudniu już był o 800 (osób) wyższy niż listopadzie, prognozy na styczeń również nie są zadowalające.
Na zdjęciu wózek widłowy firmy HANGCHA, jak mogłem usłyszeć, praca na tego typu urządzeniu jest w ostatnich czasach "trendy", wszyscy jej szukają, a ofert nie brakuje. Nie ma się co dziwić, bo nowa generacja wózków widłowych jest połączeniem wytrzymałości i ergonomii, zapewniającym wydajność niespotykaną w innych wózkach oraz komfort pracy - bez zmęczenia przez długie godziny. Przyjazne dla środowiska, proste w serwisowaniu, wydajne w pracy, o wysokich standardach bezpieczeństwa, to idealne narzędzie do najbardziej wymagających zastosowań.
Warto przeczytać:
Skąd taki wzrost zarejestrowanych bezrobotnych ?
"Przyczyny są podobne każdego roku" - komentuje jeden z pracowników Powiatowego Urzędu Pracy - "koniec roku, to także definitywne zakończenie prac sezonowych( głównie budowlanych ), a także, co szczególnie jest odczuwalne w ostatnich dwóch miesiącach, to nie przedłużanie umów na czas określony przez największe firmy naszego regionu - to wynik gorszej koniunktury na rynku".
Sytuację pogarsza również brak pieniędzy na staże dla pracowników, tych do 25 roku życia, jak i osób powyżej tego progu, którzy znajdują się w stanie ciągłego niezatrudnienia. Pracownicy PUP'u już nie przyjmują takich wniosków, jak również nie przyjmują wniosków o dotacje na otwarcie działalności gospodarczej - zachęcając jednocześnie do regularnego odwiedzania strony internetowej (działu aktualności) i oczekiwania na informacje o uruchomieniu środków na aktywizacje zawodową.
Bezrobocie, to wskaźnik ogólnej sytuacji w gospodarce, a znaczny jego wzrost nie napawa optymizmem.
Sytuacji nie poprawia choćby fakt bardzo dużej ilości ustawowych dni wolnych od pracy. Właściwie, od 24 grudnia mamy do czynienia z ciągłymi dużymi przerwami, a od poniedziałku rozpoczynają się dwutygodniowe ferie zimowe dla dzieci. Może się wydawać, że one nie mają wpływu na sytuację gospodarczą, to jednak w sektorze małych i średnich firm osoby decyzyjne korzystają z tego i zabierają swoje pociechy na popularny tygodniowy zimowy urlop. Dochodzi do sytuacji, że albo nie są zawierane żadne umowy handlowe lub są przesuwane na zasadzie - "po feriach". Jeśli nawet rozpocznie się współpraca, to ten tydzień wolnego wydłuża sztucznie terminy ukończenia prac, tworząc zwyczajowe zatory finansowe. Umowa podpisana, prace rozpoczęte, środki zaangażowane (również emocje odgrywają dużą rolę – zdobyte zlecenie), lecz w praktyce wszyscy czekają na decyzję szefa, którego nie ma.
W Urzędzie Pracy bezrobotnych nie brakuje - przy okienkach z ofertami jest tłok i nerwowe czytanie ogłoszeń. Oferowane są głównie prace fizyczne - wózek widłowy, mechanik, pracownik produkcji. Są też prace dla osób z wyższym wykształceniem jak: księgowy, główny księgowy, czy egzotyczne ogłoszenie dla programistów z sektora IT - "programista - wymagane wykształcenie średnie zawodowe, programowanie php, znajomość baz danych" - umiejętności, które są zarezerwowane dla zawodowców. Przypomina to trochę oferty z lat 90, "wykształcony, z doświadczeniem do 25 roku życia". Ciekawe, który rodzic puści do pracy młodego zdolnego, (możliwe, że przyszłego inżyniera) do małej częstochowskiej firmy w celu „zdobycia doświadczenia”, zamiast regularnej nauki na studiach dziennych ?
