Powrót do przeszłości
Przed rokiem '89 by dostać słoik kleju do wykładzin, kilka cegieł czy worek cementu potrzebny do wykończenia swojego własnego "M" należało się udać na teren lokalnej budowy. Tam porozmawiać z odpowiednim pracownikiem, np. brygadzistą i po wysłuchaniu przez niego naszej litanii mogliśmy zostać obdarowani dla nas niezbędnymi towarami, których na półkach sklepowych zobaczyć nie można było. Jak jest dzisiaj, czy coś się zmieniło ?
sodapopart.com
Całe to zdarzenie przypomina jeden z programów Wojciecha Cejrowskiego z cyklu "Boso przez Świat". Autor programu odwiedzając brazylijską favelę tłumaczył skąd mieszkańcy biorą prąd, świeżą wodę i inne dobra, które pozwalały na dosyć dobrym poziomie egzystować mieszkańcom tej dzielnicy "wolnych ludzi". "Oczywiście z natury" - z uśmiechem odpowiedział Wojciech Cejrowski, tak po prostu.
Głośno było ostatnio o kradzieży kruszyw z budów wiaduktów, gdzie "grube miliony" były wywożone ciężarówkami czy to przez podwykonawców, czy za zgodą osób odpowiedzialnych za nadzór nad budową - sprawa jest w toku. To nie koniec kradzieży, w zeszłym tygodniu dziennikarze tvn24 przeprowadzili prowokację chcąc zamówić kilka wywrotek piasku z budowy jednej z autostrad. Kierownik budowy, który przyjechał na spotkanie dokładnie omówić sprawę, po poinformowaniu przez dziennikarzy, że jest to zaplanowana prowokacja, jęknął z bólem - "no to wpadłem".
Jak to wygląda w Częstochowie ?
Dużo ostatnio budujemy dróg, głównie za sprawą dotacji unijnych. Obecnie przebudowa ulicy Orkana i nowa linia tramwajowa, a zaledwie parę tygodni temu zakończył się remont i przebudowa ul. Nowowiejskiego.
Nie przeprowadziłem żadnej prowokacji, lecz przechodząc wzdłuż remontowanej ulicy zobaczyłem duże zwoje siatki, bardzo nietypowej - zainteresowało mnie to. Po przywitaniu się z pracującymi tam drogowcami, zapytałem do czego służy tak duża siatka "ogrodzeniowa". Pracownicy w całkiem kulturalny sposób odpowiedzieli mi, że "nie jest to żadna siatka ogrodzeniowa, a zbrojenie do wzmocnienia nawierzchni asfaltowej". Na chwilę zamyśliłem się wyobrażając sobie jak ta siatka jest montowana, lecz pracownicy chyba na opak zrozumieli mój stan umysłu. Zanim podziękowałem, padło pytanie, czy wręcz stwierdzenie, że jeśli mam odpowiedni transport, to taką siatkę mogę od nich kupić. Uśmiechnąłem się, myśląc, ze sobie żartują ze mnie "jajogłowego" - nie, po chwili wyczekiwania propozycja została ponowiona, bez większego zażenowania całą sytuacją.
Całe to zdarzenie przypomina jeden z programów Wojciecha Cejrowskiego z cyklu "Boso przez Świat". Autor odwiedzając brazylijską favelę tłumaczył skąd mieszkańcy biorą prąd, świeżą wodę i inne dobra, które pozwalały na dosyć dobrym poziomie egzystować mieszkańcom tej dzielnicy "wolnych ludzi". "Oczywiście z natury" - z uśmiechem odpowiedział Wojciech Cejrowski, tak po prostu. Jest rura z wodą, która przebiega obok osiedla, no to się można przecież do niej podłączyć niczym do naturalnego źródła wody. Są przewody wysokiego napięcia zasilające miasto w prąd, to na tej samej zasadzie też się do nich podłączamy. Prowadzący dalej przedstawiał sprawę, że wszyscy wiedzą o tym procederze, jest to swoista niepisana umowa, pomiędzy mieszkańcami miasta, a "wyrzutkami",- dajemy prąd, wodę czy inne dobra natury w zamian za spokój.
Jak jest w Częstochowie, czy to też taki cichy układ, tylko pomiędzy kim pracodawcą, a robotnikami ? Wy pracujecie w miarę solidnie, dostajecie pensje, a w zamian czasem możecie coś przy okazji z budowy wynieść. A może trochę banalniej. Po ostatniej prowokacji dziennikarzy tvn24, przedstawiciel ministerstwa infrastruktury stwierdził: "nas to nie interesuje, my płacimy za drogę, za skończony "produkt", to problem przedsiębiorcy, że jest okradany". No bo przecież za wszystko płaci Unia, także czym się przejmować, kiedyś była "władza" teraz jest Unia, co za różnica - taki powrót do przeszłości?
