Zagubione, pozostawione, najczęściej samotne i bez drugiej połówki - pojedyncze rękawiczki.
Teraz kiedy pogoda się ociepla, kiedy coraz częściej decydujemy się na zdjęcie rękawiczek, wkładamy je niedbale do kieszeni kurtki, i tracimy, najczęściej jedną z nich.
Żeby dwie, to przynajmniej szczęśliwy znalazca mógłby sobie je wyprać i używać. Ale jedna, nikomu się nie przyda. Oczywiście w całym tym towarzystwie nie brakuje singli, czy to rękawice kuchenne, jeszcze mało popularne golfowe lub pojawiające się wariacje - połączenie rękawiczki ze skrobaczką do zamarzniętych szyb samochodowych.
Lecz to nie o singli się martwmy, oni sobie poradzą, a o samotne. Pozostawione przy wadze w supermarkecie, szatni, leżące gdzieś na bruku. Nie zostawiajmy ich w takim stanie, zaczepmy je w widocznym miejscu na jakimś murku, słupku czy ogrodzeniu. Mało jest takich radości w życiu jak odnalezienie zagubionej rękawiczki, bo z czym, jak nie z naszą rękawiczką się tak zaprzyjaźniamy, to prawie część nas. Dopasowane do dłoni, naszego ubrania, do nas samych. Dłonie wyrażają naszą osobowość - mocne, delikatne, zmęczone... jak nasze rękawiczki.
Dajmy im szanse, każdy z nas kiedyś zgubił jedną rękawiczkę, także niemała jest ich społeczność,lewych/prawych samotnych rękawiczek.
ps. Nie zapominajmy również o rękawiczkach homoseksualnych, ich też nie brakuje w naszym otoczeniu, choć wraz z ich używaniem i one przybierają swoją lewą/prawą osobowość.

