Czwartek 9 września 2010

Kultura / Reggae Day - kolorowa relacja

MARCIN POLACZKIEWICZ 7 czerwca 2010

Reggae Day - kolorowa relacja

Tym razem pogoda dopisała, częstochowskie święto reggae pod względem organizacyjnym można uznać za udane. Obyło się bez niespodzianek, a publiczność licznie zgromadziła się na murawie stadionu „Arena Częstochowa”.

Bilety na imprezę można było zdobyć w każdej chwili, nawet spóźnialscy, którzy postanowili odwiedzić stadion po godzinie 19 nie mieli najmniejszych problemów z dostaniem biletów. Wręcz przeciwnie, jeszcze o tej godzinie można było spotkać na ulicach ekipę festiwalu zachęcającą do przyjścia na koncerty. Przede wszystkim ceny biletów, jak na ostatnie wariackie podwyżki, mile zaskoczyły. Ośmiogodzinny festiwal, 7 znaczących zespołów reggae, za cenę która byłaby sporo wyższa gdybyśmy mieli do czynienia z imprezą klubową jednego z Tych siedmiu zespołów.

Pierwsze wrażenie po wejściu na stadion?
Pozytywne - wokół osoby muzycznie nakręcone, niektórzy lekko wstawieni, inni uśmiechnięci od ucha do ucha. Spora większość młodych ludzi ubrana w trzy kolorowe paski. Czyżby w Częstochowie tworzyła się nowa kultura? Nic bardziej mylnego, gdyż zaraz po wejściu na stadion spotkałem się z opinią „reggae, to muzyka dla ludzi”… Nasunęło mi się wtedy pytanie, „która muzyka nie jest dla ludzi?” I skąd taka awersja osób skandujących hasła o miłości i tolerancji do osób z innymi gustami muzycznymi? Średnia wieku niestety nie okazała się dla mnie zaskoczeniem. Reggae Day był skierowany przede wszystkich do młodzieży w wieku licealnym.

Festiwalowych gwiazd było w tym roku sporo. Wystąpili między innymi: Junior Stress, King Kong, Paprika Korps, Cała Góra Barwinków, EastWest Rockers i Jamal. Jednak moją największą uwagę przykuły tylko dwie grupy: Paprika Korps i Cała Góra Barwinków, które w pełnym instrumentalnym składzie rozgrzały publiczność. Obie grupy zagrały ponad godzinny koncert. Dało się odczuć, że to właśnie one są faworytami publiczności, która świetnie znała teksty i pomagała wokalistom w wykonywaniu ich set listy. Nie twierdzę, że pozostałe zespoły zagrały źle, lecz słabiej. A EastWest Rockers z adapterem, gdzie więcej było efektów specjalnych niż śpiewania, nie był dobrym zakończeniem całkiem udanego festiwalu. Organizatorzy zaprosili wszystkich zgromadzonych na „after party” do Klubu Teatr From Poland, gdzie Sound Systemowa impreza była kontynuacją festiwalu.

Techniczne aspekty imprezy, nie pozostawiają wątpliwości, iż był do jeden niewielu tak dobrze zorganizowanych koncertów, które odwiedziłem w ciągu ostatniego pół roku. Natężenie dźwięku z liniowego zestawu podwieszonego przy scenie, dawało swobodę zabawy i bezproblemowe nawiązanie rozmowy z przyjaciółmi, bez konieczności zdzierania strun głosowych. Akustycy na szczęście znaleźli złoty środek i zafundowali nam klarowny dźwięk bez musu zakupu stoperów do uszu. W przerwach między występami zespołów, organizatorzy umilili oczekiwanie na następny koncert konkursami. Jedną z nagród była jednoosobowa wycieczka na Jamajkę, o wartości 8000 zł.

Coraz częściej muzyka z półki jamajskich rytmów przygniata, sztukę wykonywaną przez zespoły które nie dały porwać się modnej fali reggae. Organizatorzy imprez i właściciele klubów częstochowskich coraz częściej sięgają po reggae’ową rodzinę. Zapominając o zdolnych grupach z innego świata muzycznego. W głębi duszy liczę na równowagę na scenie i w festiwalowych propozycjach. Nie dajmy się zwariować modzie i zaszufladkować naszego miasta, częstochowska scena muzyczna powinna być przede wszystkim atrakcyjna.


Inne artykuły autora:  Rockowe granie w bluesowym styluNie wiesz gdzie iść?Nie wiesz gdzie iść?Lipcową edycję konkursu „muzycznej playlisty” uważamy za zamkniętąNie wiesz gdzie iść?Nie wiesz gdzie iść?Nie wiesz gdzie iść ?Nie wiesz gdzie iść?Free Art Fest From Poland 2010Nie wiesz gdzie iść?

Przeczytaj 4 opinie

Dodaj swoją opinię »
  • leon

    2010-06-07
    15:59:04

    inne odczucie

    Nie zgodzę się, że tylko Paprika Korps i Cała Góra Barwinków dobrze się sprawowali. Bardzo sympatycznie otworzyli festiwal GDP Squad i bardzo fajnie zaprezentował się Jamal. Do nagłośnienia mam zastrzeżenia. Po to jest impreza żeby dać czadu a nie po to żeby gadać i dlatego ludzie przeważnie siedzieli z tyłu. Przynajmniej to było za słabo dla mnie. Co do biletów to cena niewygórowana. Kiepskie losowanie wycieczki z piłką. Powinno być losowanie wśród biletów i wtedy odpowiedź na pytanie. Organizacja faky była bardzo dobra

  • pasażer na gapę

    2010-06-07
    16:39:54

    festiwal to coś więcej niż "impreza"

    Chodzi o to żeby poczuć klimat, spotkać się z ludźmi o podobnych zainteresowaniach, a nie tylko utopić się w hałasie.

  • leon

    2010-06-07
    19:02:55

    odpowiedź do festiwal to coś więcej niż "impreza"

    Właśnie po to się idzie na koncert czy festiwal po to że ma być porządna głośność. Jak będe chciał posiedzieć i pogadać to pójde do baru gdzie leci ciszej muzyka albo posiedze w domu, ale to każdego odczucie. Ja mam takie a reszta wszystko ok

  • pasażer na gapę

    2010-06-09
    18:22:12

    re:

    Leonie, nie dało się wylosować tej wycieczki ze względu na ustawę :)

Kalendarium imprez w regionie częstochowskim

Twoja wyszukiwarka

Ostatnie opinie do artykułów

Galeria jurajska wynurza się z mgły - betonowy kolos, przerośnięty ryneczek z Wałów Dwernickiego Informacja - czyli aktualności z Częstochowy, przepisy sezonowe, naturalne meble ogrodowe, tai-chi Częstochowa premiery płytowe, Festiwal TeatrówOgródkowych - Carpe Diem, Herzog na Antarktydzie - Spotkania na krańcu Świata, babcine sposoby na przeziębienie i nie tylko, kultura, piosenka, aranżacja, tekst na zamówienie, strony www, dzień świstaka, puchatek, Sposoby na przeziębienie, tai-chi Częstochowa ziemia na krawędzi, Strucla z makiem - potrawy sezonowe, "Metafizyka z Jasną Górą w tle"; recenzja książki Światło potrawy sezonowe