Kultura / Poezja wyśpiewana
ADAM FLORCZYK 1 lutego 2010
Poezja wyśpiewana
Nie jest łatwo wkomponować poezję w tkankę muzyki rockowej. Wszyć ją tak by nie popaść w banał, sztuczność i nudę. Zespół Pustki ma na to wyjątkowy patent. U nich teksty Leśmiana, Witkacego czy Gajcego brzmią jak ich własne. A wyjątkowo dobrze słychać to na koncercie.
W sobotni wieczór pojawiłem się w Galerii Teatr From Poland z pewnymi obawami. Słyszałem różne opinie
i miałem prawo przypuszczać, że występy na żywo to nie domena Pustek. Grają trudny materiał, często poruszają się w obszarach melancholii, poezji - a to nie zawsze sprawdza się na koncertach. Po prostu są kapele, które najlepiej czują się w studio i właściwie nie powinny stamtąd wychodzić. Na szczęście moje obawy okazały się kompletnie na wyrost. Pustki doskonale wypadają na scenie i kwartet Wrońska-Łukasiewicz-Tarkowski-Śluz zaserwował częstochowskiej publiczności pierwszorzędny show. Była nostalgia i liryczna głębia, ale też energia i żywioł.
Na początku w klubie panowała dość mroźna atmosfera, ale wystarczyło parę kawałków, by temperatura skoczyła o kilkanaście stopni.
Zespół doskonale wiedział co robi, zaczynając od przebojowego i żywiołowego „Wesoły jestem”, nadając taki rytm całemu występowi. Zaskakujące, jak udało im się rozbujać całą publiczność, poruszając się w melancholijnych i poważnych klimatach. Dominowały utwory z dwóch ostatnich płyt („Kalambury”, „Koniec Kryzysu”) ale trafił się też rodzynek z „8 Ohm” i kilka przebojów z „Do Mi No”. Noisowa i improwizowana wersja „Słabości chwilowej” to była wisienka na torcie.
Pustki to prawdziwi profesjonaliści na scenie. Harmonijnie ułożona playlista, świetna komunikacja w zespole
i autentyczny kontakt z publiką. Przede wszystkim jednak udowodnili w GTFP, że potrafią hipnotyzować dźwiękiem. Perfekcyjnie cięli przestrzenie muzyczne, a Basia Wrońska pokazała jak wielka siła tkwi w jej głosie.
To był ich ostatni koncert na trasie promującej „Kalambury”. Widać było zmęczenie – przejechali pół Polski w iście syberyjskiej scenografii - ale też determinację, by mimo wszystko nie zawieść częstochowskiej publiczności. Bo choć tłumów nie było, to fani alternatywnego rocka stawili się w GTFP dość licznie. I myślę, że nie zawiedli się, nasyciwszy wrażliwe uszy i umysły prawdziwą artystyczną strawą.
Inne artykuły autora: Promocja obrazami, Muzyczne Kalambury, Sportowcy i podróże autostopem , Armia Waltera Benjamina, Plac Daszyńskiego w świetle i drewnie ? , Częstochowa na małym ekranie, Cudowne zmartwychwstanie Drukarni Oderfelda, Wielkie kontrowersje w Konduktorowni
Brak opinii
Dodaj swoją opinię »
Ostatnie opinie pasażerów
opinia
Chodzilem kiedyś do tej samej szkoły co Marcina tata,i pamietam,jak ojciec Marcina rozkwasił nosa starszemu koledze(...)
opinia
bardzo jestem usatysfakcjonowana podanym informacjami , jak już ktoś napisał na "krótko i na temat"(...)
• Soja - cudowna żywność
- pisze Earl Mindell amerykański autor książki pt. "Soja cud natury". Stany Zjednoczone są głównym producentem soi, ale mimo to nie należą do największych światowych konsumentów tego rodzaju żywności. Połowa amerykańskich zbiorów soi jest eksportowana za granicę.• Pigwa - owoce do herbaty zamiast cytryny
• Zupa szczawiowa
Jesień w ogrodzie...
• Ciemierniki - "róże Bożego Narodzenia"
Ciemierniki to niezwykłe rośliny uprawiane w naszych ogrodach. O ich wyjątkowości decyduje przede wszystkim zimowa pora kwitnienia. Kwiaty zawiązują się jesienią i mogą rozkwitać już w listopadzie. Ciemierniki w Polsce zazwyczaj kwitną na przełomie lutego i marca. Tegoroczny wyjątkowo ciepły listopad spowodował, że już zakwitły.• Jak prawidłowo sadzić drzewa i krzewy?
• Maseczka z własnego ogrodu.
Stacje Stacja Katowice INFO Stacja Wrocław INFO Stacja Częstochowa INFO
© Stacja Częstochowa INFO wszelkie prawa zastrzeżone. Projekt i realizacja: Agencja Reklamowa Flaming Media
